Przejdź do głównej zawartości

NORDIC WALKING - DO ZOBACZENIA NA TRASIE!

Zaczyna się już jesień. Mam nadzieję, że będzie ciepła i kolorowa. Okazało się, że będę miała teraz więcej wolnego czasu, chcę więc wykorzystać tę możliwość w jak największym stopniu dla siebie. Nie zamierzam siedzieć w domu i oglądać seriale telewizyjne. Chcę aktywnie spędzać czas, aby nie obrosnąć w tłuszczyk.
Latem niewiele ćwiczyłam, ale teraz biorę się za siebie. Wkrótce rozpoczną się moje ulubione zajęcia aerobicu - ćwiczenie w domu w samotności , to nie to samo. Oprócz tego postanowiłam więcej chodzić z kijami. Aktywny spacer pomoże w utrzymaniu dobrej kondycji. Przy okazji można podziwiać piękną, polską jesień. Park o tej porze roku robi się coraz bardziej kolorowy, można jeszcze posłuchać  śpiewu ptaków lub spotkać wiewiórki. Nie lubię chodzić ze słuchawkami i słuchać muzyki. Ja wsłuchuję się w głosy natury. Pogadać z kimś też lubię. Nordic walking to sport towarzyski. Tempo chodu jest na tyle umiarkowane, że mogę z kimś porozmawiać (w czasie biegu, to mi się nie udaje). Niestety nie zawsze mam kogoś chętnego do spaceru. Czasami udaje mi się wyciągnąć na spacer sąsiadkę. W weekendy odwiedzamy teściową, która zawsze lubi z nami pospacerować. Moja teściowa, która ma już ponad 80 lat chodzi prawie codziennie z kijami. Obecnie ma swoją ulubioną trasę w Parku Grabiszyńskim, gdzie podziwia otaczającą ją przyrodę. Nigdy to jej nie nudzi, zawsze po przejściu wyznaczonego odcinka żegna się z parkiem, całując ulubione drzewo.
Mając taki wzór do naśladowania nie mogę sobie odpuścić. Będę starała się ćwiczyć regularnie, tym bardziej, że wkrótce odbędą zawody w nordic walking w ramach Akademii Zdrowia Santandera. Planuję wziąć w nich udział. Jeżeli w trakcie moich jesiennych spacerów będę miała towarzystwo to super, jak nie to trudno. Drzewa będą moimi druhami. Zachęcam więc wszystkich co nie biegają, aby ruszyli w trasę. Jest tak wiele parków we Wrocławiu, że każdy znajdzie swoje ulubione miejsce. Do zobaczenia na trasie.
Iwona



Komentarze

  1. Uwielbiam kije nordic walking :) Latem podczas urlopu praktycznie się z nimi nie rozstaję.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Jak udekorować pokój biegacza? Kilka inspiracji i pomysłów! + ŻYCZENIA

Jestem osobą, która lubi pokazywać swoje osiągnięcia. Jest to dla mnie pewna forma motywacji. Dzięki temu wiem, że moja ciężka praca i treningi nie idą na marne. Moja kolekcja medali i pucharów stale się powiększa. Co mnie bardzo cieszy. Wszystko ułożone jest w widocznym miejscu na regałach i wieszakach. Ostatnio natknęłam się na zdjęcie nietypowej choinki złożonej z numerków startowych. Postanowiłam, że napiszę post o inspiracjach lub pomysłach jak udekorować pokój biegacza i jego osiągnięcia. Większość zdjęć znalazłam w internecie.  Autorzy zdjęcia: Julia, Sebastian Kapela Na zdjęciu Ryszard Kałaczyński, który przebiegł 366 maratonów w 366 dni Fot. Daniel Frymark źródło: internet źródło: internet źródło: internet Źródło:Napieramy.pl Źródło:Napieramy.pl Źródło: zabiegani.tv My również ubraliśmy naszą choinkę w stylu zabieganej rodzinki. Oprócz standardowych lampek i światełek znalazły się też medale ;) Z okazji świąt Bożego ...

ZAPACH METY

Spontaniczne uczestnictwo w zawodach to ostatnio moja specjalność. Tym razem wystartowałam w Zimowym Biegu Piasta - Biegu Walentynkowym. Dystans 10 kilometrów po wrocławskich wałach pokonałam razem z tatą Rafałem.  Piątek 14:30 Smogowy dzień we Wrocławiu. Trening ograniczony tylko do 8 odcinków po 30 sekund. Mocny akcent szybkościowy wykonany zgodnie z planem. 19:00 Telefon i decyzja o starcie.  Sobota 10.02 Sprawna pobudka i dojazd na miejsce zawodów. W sobotę biegaczom towarzyszyła mroźna pogoda. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, jaki będzie wynik, jak zareaguje organizm po poprzednim, mocnym treningu. Chwilę przed startem uzgodniłam z koleżanką Ulą, że pobiegniemy razem (taktyką negativ split) oraz spróbujemy połamać granicę 45 minut w jej pierwszej dyszce. Do 5 kilometra trzymałyśmy się razem, pilnując tempa. Kibice informowali nas, że jesteśmy na 3 i 4 pozycji (słabo, co nie?). Rywalizować czy współpracować? Aż nagle przed naszymi ocza...

PLAŻA, MORZE I... BIEGANIE!

     Tegoroczny urlop razem z Rafałem spędziłam nad polskim morzem w Ustroniu Morskim. Pogoda nam dopisała, nie było wielkich upałów ani zbyt dużych wiatrów.      Razem z Rafałem nie należymy do osób długo wylegujących się na plaży. Lubimy aktywny wypoczynek, a więc długie spacery i bieganie. Prawie każdy poranek zaczynaliśmy od biegania po plaży, blisko morza. Piękne widoki, szum fal i delikatny wiaterek sprzyjały porannemu wysiłkowi. O siódmej rano było pusto na plaży. Rzadko spotykaliśmy biegaczy, czasami mijaliśmy spacerujące osoby. Po biegu byliśmy zmęczeni ale szczęśliwi, że tak rozpoczęliśmy dzień.      Bieganie po plaży było przyjemne, ale też bardzo wymagające. Nieprzyzwyczajone stopy po paru dniach dały znać o sobie. Na szczęście była to krótkotrwała kontuzja. Taki nietypowy wysiłek przyniósł tez efekt. Wzmocniłam swoją siłę biegową i na Parkrunie w Kołobrzegu osiągnęłam nową życiówkę.      Bieganie po plaży...