Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2016

REKORD FREKWENCJI NA PARKRUN WROCŁAW - liczba 100 uczestników biegu osiągnięta z nawiązką

Akcja mająca na celu pobicie rekordu frekwencji na sobotnich spotkaniach PARKRUN Wrocław rozpoczęła się ok. 2 tygodnie temu. Do osiągnięcia ww. celu posłużono się portalami społecznościowymi (takimi jak Facebook) oraz spontanicznym przekazem ustnym (coś na wzór „marketingu szeptanego”). Ponadto udało się zawrzeć dżentelmeńską umowę pomiędzy koordynatorami Night Runners i Parkrun - Night Runnersi wesprą akcję bicia rekordu, za to Parkrunowicze pobiegną 6 grudnia w charytatywnym biegu (organizowanym przez NIHGHT RUNNERS WROCŁAW I SKLEP BIEGACZA) na rzecz chorych dzieci będących pod opieką Fundacji „Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową) .      Jeszcze o wpół do dziewiątej nie było pewne, czy uda się pobić rekord. Ilość wolnych miejsc parkingowych nie napawała optymizmem. Lecz każda następująca minuta przybliżała nas do sukcesu. Biegaczy przybywało, jedni intensywnie rozgrzewali się, inni więcej czasu poświęcali na towarzyskie rozmowy.      Równo o godzinie dziewiątej koordynatorka…

BIEGANIE Z GRUPĄ ZNAJOMYCH

Dylemat – biegać w grupie czy osobno można porównać do odwiecznego pytania: Co było pierwsze, jajko czy kura ? W tej kwestii moja odpowiedź jest krótka – NAJLEPIEJ BIEGA MI SIĘ W GRUPIE. Mam to szczęście, że mieszkam blisko kompleksu lekkoatletycznego mieszczącego się przy ul. Metalowców, Parku Zachodniego (z oznakowaną ścieżką biegową), nadodrzańskich wałów oraz Obwodnicy Śródmiejskiej z mocnym podbiegiem przy ul. Obornickiej. W pobliżu ww. lokalizacji zamieszkują znajomi biegacze, z którymi mam przyjemność dzielić czas podczas wspólnych treningów i startów. Obecnie do tego grona zaliczają się: Kasia, Wacław, Zygfryd, Jerzy, Paweł, ja oraz córka Joasia. Wszystkich nas obowiązuje prosta zasada: wspólnie biegamy jeśli mamy wolny czas, chęci, siły, nie pada rzęsisty deszcz, itp. Dlatego też skład osobowy jest zmienny: od 1 do maksymalnie 7 osób. Zdarzają się sytuacje, że sporadycznie przyłączają się do naszej grupy inni biegacze podczas kręcenia „kółek” na ceglanej bieżni stadionu lekkoat…

POMAGANIE PRZEZ BIEGANIE

Dzisiaj (tj. w sobotę 19-11-2016 r.), wspólnie z Asią wzięliśmy udział w sztafecie charytatywnej #BiegneDlaKingi. Bieg został zorganizowany przez Radosława Langnera z grupy biegowej Vege Runners, na trasie poprowadzonej po alejkach Parku Grabiszyńskiego. W ostatnim czasie zostały zorganizowane (i na przyszłość są zaplanowane) imprezy, mające wspomóc leczenie i rehabilitację Kingi Nowak, która 25 października br. uległa groźnemu wypadkowi drogowemu, w wyniku czego uszkodzeniu uległ jej kręgosłup na odcinku piersiowym – należy dodać, że Kinga poruszała się rowerem i została potrącona przez kierowcę taksówki. Warunki pogodowe nie były najlepsze, głównie z powodu padającego deszczu. Był to z pewnością jeden z powodów, dla których w mojej opinii tak niewiele osób wzięło udział w tym wydarzeniu sportowym. Przez cały dzień pobiegło 26 zawodników, w tym 8 kobiet. Razem pokonaliśmy 67 okrążeń, co dało łącznie 335 km. Ja, Asia i nasza koleżanka Katarzyna wspólnie przebiegliśmy po 2 okrążenia w s…

Cel 2016 roku osiąnięty!

Praca, dom, treningi, starty – wszystko to sprawiało, że jeszcze nie dawno świętowałem Nowy Rok, a już zbliżam się do końca tego roku. W ślad za tym śmiało mogę pochwalić się zrealizowaniem sportowego celu na ten rok, jakim było zdobycie Korony Polskich Półmaratonów 2016. Zgodnie z obowiązującym regulaminem do realizacji tego zadania wybrałem następujące zawody: Półmaraton Ślężański (19-03-2016 r.) PGNiG Półmaraton Słowaka (12-06-2016 r.) Nocny Półmaraton Wrocławski (18-06-2016 r.) Toyota Półmaraton Wałbrzych (21-08-2016 r.) 3 PZU Cracovia Półmaraton Królewski (16-10-2016 r.) Szczerze przyznaję, że o wyborze ww. zawodów decydujące znaczenie miało położenie geograficzne. Stąd 4 z 5 biegów odbywały się we Wrocławiu lub w bliskiej odległości od niego. Jedynie ostatni wybrany przeze mnie półmaraton odbył się w Krakowie. I w tym momencie muszę przyznać, że te zawody były inne od dotychczasowych: po pierwsze był to wyjazd rodzinny – dzięki czemu cała nasza czwórka wspólnie zwiedzała i podziw…