Hej to my rozbiegana rodzinka. Nasza przygoda z bieganiem zaczęła się kilka lat temu, gdy najmłodszy z nas wygrał Bieg Solidarności. Michał miał wtedy 8 lat. To zainspirowało resztę rodziny. Jego siostra Asia tańczyła przez 8 lat. Wkrótce jednak taniec zamieniła na biegi. Do dwójki biegających dzieci dołączył tata Rafał. Jego marzeniem było przebiec maraton i dokonał tego w 2013r. Na koniec do biegającej rodzinki dołączyła mama Iwona. Nie chciała już czekać na mecie na swoich bliskich.
Spontaniczne uczestnictwo w zawodach to ostatnio moja specjalność. Tym razem wystartowałam w Zimowym Biegu Piasta - Biegu Walentynkowym. Dystans 10 kilometrów po wrocławskich wałach pokonałam razem z tatą Rafałem. Piątek 14:30 Smogowy dzień we Wrocławiu. Trening ograniczony tylko do 8 odcinków po 30 sekund. Mocny akcent szybkościowy wykonany zgodnie z planem. 19:00 Telefon i decyzja o starcie. Sobota 10.02 Sprawna pobudka i dojazd na miejsce zawodów. W sobotę biegaczom towarzyszyła mroźna pogoda. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, jaki będzie wynik, jak zareaguje organizm po poprzednim, mocnym treningu. Chwilę przed startem uzgodniłam z koleżanką Ulą, że pobiegniemy razem (taktyką negativ split) oraz spróbujemy połamać granicę 45 minut w jej pierwszej dyszce. Do 5 kilometra trzymałyśmy się razem, pilnując tempa. Kibice informowali nas, że jesteśmy na 3 i 4 pozycji (słabo, co nie?). Rywalizować czy współpracować? Aż nagle przed naszymi ocza...
Komentarze
Prześlij komentarz