Przejdź do głównej zawartości

Jak osiągnąć cel w trenowaniu?

Jak podaje definicja: cel to działanie, stan, do którego się dąży. Co roku na początku stycznia robimy tzw. postanowienia noworoczne. Czy udaje się nam wytrwać w nich do końca ? Na to pytanie musimy odpowiedzieć sobie sami. Oto kilka moich przemyśleń jak regularnie ćwiczyć, a co za tym idzie osiągnąć swój cel treningowy/sportowy.
 
  1. Planowanie:
    Wszyscy nie ważne czy pracujemy, czy się uczymy mamy tydzień pełen obowiązków. Jak w tym wszystkim znaleźć czas na ćwiczenia? Warto co tydzień spojrzeć na kalendarz, poszukać „luki” i zapisać TRENING. Gdy coś będzie zapisane łatwiej nam będzie to zrealizować :)
  1. Znalezienie motywacji:
    Natchnienie i chęć do trenowania można znaleźć dosłownie wszędzie – wystarczy się rozejrzeć. Może to być biegający już członek rodziny lub znajomy. Przykładem do naśladowania może być znany sportowiec. Warto mieć też swój motywacyjny cytat. Pamiętajcie słowa motywują, ale to dzięki działaniu osiągniemy cel.
  1. Różnorodność:
    Aby nie znudzić się treningiem warto zmieniać ćwiczenia, albo powtarzać je dwa razy w miesiącu. Dzięki temu trening będzie ciekawy i przyniesie lepsze efekty.
  1. Powiedz komuś – znajdź towarzysza do ćwiczeń:
    O swoim celu warto powiedzieć komuś z rodziny albo przyjacielowi. Na pewno będzie nas dopingował, a w trudnych chwilach pomagał. Może uda Ci się go namówić na wspólne ćwiczenia :)
Mam też propozycję. Zróbcie sobie zdjęcie z napisanym na kartce celem i powieście je w widocznym miejscu w pokoju, albo wrzućcie na forum społecznościowe. Ja powiesiłam je na tablicy obok biurka i zachęcam również was do tego :)
  1. Miej przyjemność:
    Cel sportowy, który sobie postawisz musi być realny , a jego dokonywanie przyjemne. W innym wypadku szybko zrezygnujemy, a przecież nie o to chodzi.
Jak Wy dążycie do celu? Macie jakieś swoje przemyślenia i propozycje ? Jaki jest wasz cel na rok 2015 pochwalcie się nimi w komentarzach :)

Komentarze

  1. Oj tak planowanie jest najważniejsze. Motywację jeżeli chodzi o ćwiczenia już znalazłam, chciałabym w końcu zacząć biegać, ale zawsze znajdę jakąś wymówkę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że masz już motywację do ćwiczeń. Jeśli chodzi o bieganie to wypróbuj ten pomysł z napisaniem na kartce celu i powieszenie go w widocznym miejscu. Proponuję też abyś zachęciła kogoś do biegania. Tutaj masz plusy wspólnego trenowania: http://rodzinkabiega.blogspot.com/2015/01/wspolne-trenowanie-czyli-dlaczego-warto.html :) Życzę wytrwałości :)

      Pozdrawiam, Asia

      Usuń
  2. Moim zdaniem najważniejsze, żeby być konsekwentnym, krok po kroku pracować.
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

KROK PO KROKU - NORDIC WALKING

Nordic Walking kojarzy się wszystkim z rozrywką dla starszych osób. W tym poście chcemy obalić ten mit i pokazać zalety tego sportu. Rosnące zainteresowanie techniką Nordic Walking w wielu krajach Europy nie tylko pokazuje, iż jest to wspaniała forma rekreacji, ale również znajduje ona coraz szersze zastosowanie i uznanie w rehabilitacji.
HISTORIA Nordic Walking pochodzi z Finlandii. To właśnie tam w latach siedemdziesiątych tamtejsi trenerzy i sportowcy trenujący biathlon postanowili urozmaicić trening letni, aby w okresie bezśniegowym móc efektywnie kontynuować proces treningowy. Szukając formy ruchu, która mogłaby zastąpić bieg narciarski, postanowili odłożyć narty na półkę i posługiwać się samymi kijkami. Zaczęli chodzić w sposób naśladujący ruch z narciarstwa biegowego. Tym prostym sposobem zaczęło rodzić się zjawisko nazwane wkrótce „Nordic Walking”. Pod koniec lat 80 - tych w Finlandii podjęto pierwsze próby promowania Nordic Walking w kręgach sportowych. W dość krótkim czasie ok…

ZAPACH METY

Spontaniczne uczestnictwo w zawodach to ostatnio moja specjalność. Tym razem wystartowałam w Zimowym Biegu Piasta - Biegu Walentynkowym. Dystans 10 kilometrów po wrocławskich wałach pokonałam razem z tatą Rafałem. Piątek 14:30 Smogowy dzień we Wrocławiu. Trening ograniczony tylko do 8 odcinków po 30 sekund. Mocny akcent szybkościowy wykonany zgodnie z planem.
19:00 Telefon i decyzja o starcie. 
Sobota 10.02 Sprawna pobudka i dojazd na miejsce zawodów. W sobotę biegaczom towarzyszyła mroźna pogoda. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, jaki będzie wynik, jak zareaguje organizm po poprzednim, mocnym treningu. Chwilę przed startem uzgodniłam z koleżanką Ulą, że pobiegniemy razem (taktyką negativ split) oraz spróbujemy połamać granicę 45 minut w jej pierwszej dyszce. Do 5 kilometra trzymałyśmy się razem, pilnując tempa. Kibice informowali nas, że jesteśmy na 3 i 4 pozycji (słabo, co nie?). Rywalizować czy współpracować? Aż nagle przed naszymi oczami ukazała się zawodniczka z drugiej pozycji…

PLAŻA, MORZE I... BIEGANIE!

Tegoroczny urlop razem z Rafałem spędziłam nad polskim morzem w Ustroniu Morskim. Pogoda nam dopisała, nie było wielkich upałów ani zbyt dużych wiatrów.      Razem z Rafałem nie należymy do osób długo wylegujących się na plaży. Lubimy aktywny wypoczynek, a więc długie spacery i bieganie. Prawie każdy poranek zaczynaliśmy od biegania po plaży, blisko morza. Piękne widoki, szum fal i delikatny wiaterek sprzyjały porannemu wysiłkowi. O siódmej rano było pusto na plaży. Rzadko spotykaliśmy biegaczy, czasami mijaliśmy spacerujące osoby. Po biegu byliśmy zmęczeni ale szczęśliwi, że tak rozpoczęliśmy dzień.      Bieganie po plaży było przyjemne, ale też bardzo wymagające. Nieprzyzwyczajone stopy po paru dniach dały znać o sobie. Na szczęście była to krótkotrwała kontuzja. Taki nietypowy wysiłek przyniósł tez efekt. Wzmocniłam swoją siłę biegową i na Parkrunie w Kołobrzegu osiągnęłam nową życiówkę.      Bieganie po plaży bardzo się nam spodobało. Wybraliśmy się więc do Grzybowa gdzie by…