Przejdź do głównej zawartości

PKO SILESIA MARATHON 2017 – NADZIEJA I WALKA [CZĘŚĆ 1]

2 miesiące treningów i wreszcie nadszedł czas sprawdzianu. Ku mojemu zaskoczeniu wyjątkowo spokojnie podchodziłem do startu w Katowicach. Zwykle przed wcześniejszymi startami w maratonach odczuwałem stres i niepokój, tym razem było całkowicie odmiennie. Ale po kolei.
Na zawody wybrałem się ze starym druhem biegowym Krzyśkiem, z którym rozpoczynałem swoją przygodę biegową. Tym razem to ja użyczyłem auta, a co za tym idzie pełniłem rolę kierowcy. W podróż do Katowic wybraliśmy się w sobotnie popołudnie, tuż przed godziną 15:00. Założenie było proste – do biura zawodów mieliśmy dotrzeć najpóźniej o godz. 17:00. Początek był obiecujący, przejazd obwodnicą S8 odbył się szybko i sprawnie, pobranie biletu autostradowego na bramkach w Karwianach podobnie i w tym momencie nasz plan legł w gruzach. Mianowicie utknęliśmy w ogromnym karku od Karwian aż do zjazdu Wrocław-Wschód. Dzięki temu ja i Krzysiek mieliśmy nieplanowaną godzinę na rozmowy oraz wspomnienia. Na nasze szczęście dalsza część podróży odbyła się już bez zbędnych przygód, z dojazdem do Silesia City Center włącznie. Przypomnę, że w tym ogromnym centrum handlowym zlokalizowane było biuro zawodów, a w dniu zawodów obok tego kompleksu usytuowana była linia startu.
Po przyjeździe do Silesia City Center (w skrócie SCC) dało się zauważyć pojedyncze osoby z pakietami startowymi. Dzięki nim dowiedzieliśmy się, jak najszybciej dotrzeć do biura zawodów. Po dotarciu na miejsce okazało się, że biuro nie było oblegane przez tłum zawodników, dzięki czemu mogliśmy odebrać pakiety startowe bez zbędnej nerwówki i przepychanek. W pakiecie startowym znajdowały się m. in.: koszulka techniczna, mały plecak sportowy, materiały reklamowe, numer startowy, agrafki.
W trakcie wstępnych uzgodnień z Krzyśkiem ustaliliśmy, że skorzystamy z bezpłatnego noclegu przygotowanego przez organizatorów. Zwykle tego typu nocleg znajduje się w halach sportowych lub szkolnych salach w-fu Jeszcze dzień przed wyjazdem sprawdzaliśmy internet i nie mogliśmy znaleźć jakichkolwiek informacji na temat noclegu. Po załatwieniu wszystkich formalności związanych z odbiorem pakietów startowych młodzi wolontariusze udzielili nam wszystkich niezbędnych informacji i skierowali nas do najbliższego zespołu szkolno-przedszkolnego.
Po przybyciu do szkoły okazało się, że na nocleg zapisało się ok. 30 osób. Do dyspozycji mieliśmy materace, przy czym dla nas pozostały tylko twarde materace do judo. Ale i tak lepiej było wypoczywać na nich, aniżeli na parkiecie. Gospodarze zapewnili nam przez cały czas ciepłą wodę, miejsce do jedzenia oraz 2 czajniki elektryczne. Przy tej ilości gości nie było żadnych problemów z dostępem do ww. wygód. Po rozlokowaniu się, udaliśmy się wspólnie z jednym z nowo poznanych zawodników do pobliskiej pizzerii na „pasta party”. Oczekiwanie na posiłek przedłużało się, co na szczęście przełożyło się na interesującą rozmowę. W międzyczasie zdążyliśmy zgłodnieć, tak więc posiłek zjedliśmy ze smakiem.
Po powrocie do szkoły nie pozostało nam nic innego jak powoli szykować się do spania. W końcu o 22:00 wyłączono światło na sali i wszyscy ułożyli się do snu. Spało mi się ciężko, kilkakrotnie budziłem się. Tak minęła mi noc, a już o 06:00 mieliśmy pobudkę dla wszystkich. Ku mojemu zaskoczeniu byłem w miarę wypoczęty i gotowy do biegu. Ale o tym opowiem już w drugiej części relacji z Katowic.
Rafał
PS. W ramach zapowiedzi drugiej części relacji wrzucam zdjęcie z nowo otwartego Stadionu Śląskiego. 

Szczęśliwi po biegu :)
Autor zdjęcia: Marek z bloga drogadotokio.pl

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

KROK PO KROKU - NORDIC WALKING

Nordic Walking kojarzy się wszystkim z rozrywką dla starszych osób. W tym poście chcemy obalić ten mit i pokazać zalety tego sportu. Rosnące zainteresowanie techniką Nordic Walking w wielu krajach Europy nie tylko pokazuje, iż jest to wspaniała forma rekreacji, ale również znajduje ona coraz szersze zastosowanie i uznanie w rehabilitacji.
HISTORIA Nordic Walking pochodzi z Finlandii. To właśnie tam w latach siedemdziesiątych tamtejsi trenerzy i sportowcy trenujący biathlon postanowili urozmaicić trening letni, aby w okresie bezśniegowym móc efektywnie kontynuować proces treningowy. Szukając formy ruchu, która mogłaby zastąpić bieg narciarski, postanowili odłożyć narty na półkę i posługiwać się samymi kijkami. Zaczęli chodzić w sposób naśladujący ruch z narciarstwa biegowego. Tym prostym sposobem zaczęło rodzić się zjawisko nazwane wkrótce „Nordic Walking”. Pod koniec lat 80 - tych w Finlandii podjęto pierwsze próby promowania Nordic Walking w kręgach sportowych. W dość krótkim czasie ok…

Porządna dawka motywacji!

Zdarza Ci się czasami stracić motywację do treningu. Masz czasem tzw ciężkie dni, że nie masz siły iść na trening. Ciężki dzień w pracy lub szkole? A może pogoda nie dopisuje? Mamy dla Ciebie porządną dawkę motywacji w postaci motywacyjnych obrazków, tekstów i cytatów. Pamiętaj jednak że tylko ciężką pracą osiągniesz sukces!


PLAŻA, MORZE I... BIEGANIE!

Tegoroczny urlop razem z Rafałem spędziłam nad polskim morzem w Ustroniu Morskim. Pogoda nam dopisała, nie było wielkich upałów ani zbyt dużych wiatrów.      Razem z Rafałem nie należymy do osób długo wylegujących się na plaży. Lubimy aktywny wypoczynek, a więc długie spacery i bieganie. Prawie każdy poranek zaczynaliśmy od biegania po plaży, blisko morza. Piękne widoki, szum fal i delikatny wiaterek sprzyjały porannemu wysiłkowi. O siódmej rano było pusto na plaży. Rzadko spotykaliśmy biegaczy, czasami mijaliśmy spacerujące osoby. Po biegu byliśmy zmęczeni ale szczęśliwi, że tak rozpoczęliśmy dzień.      Bieganie po plaży było przyjemne, ale też bardzo wymagające. Nieprzyzwyczajone stopy po paru dniach dały znać o sobie. Na szczęście była to krótkotrwała kontuzja. Taki nietypowy wysiłek przyniósł tez efekt. Wzmocniłam swoją siłę biegową i na Parkrunie w Kołobrzegu osiągnęłam nową życiówkę.      Bieganie po plaży bardzo się nam spodobało. Wybraliśmy się więc do Grzybowa gdzie by…