Przejdź do głównej zawartości

KOBIETY W BIEGU

W sobotę 23.04 na Pergoli można było spotkać uśmiechnięte, ubrane w różowe koszulki Kobiety. Brały one udział w „Biegu Kobiet”. Uczestniczki miały do pokonania 5km (dwie pętle po 2,5km). Organizatorką była Marzena Michalec, która inspiruje i zachęca kobiety do aktywności fizycznej.

To już kolejna edycja tej imprezy sportowej. Bieg z roku na rok cieszy się coraz większą popularnością. Na tegoroczny bieg zapisanych było 1401 kobiet, a ukończyło go 1208! Dla porównania w zeszłym roku startowało niewiele ponad 300 pań. Niestety przy tak dużej ilości uczestniczek pojawiły się kolejki przy odbiorze pakietów startowych oraz w depozycie. Pomimo tych niedogodności, bieg można zaliczyć do udanych. Zawodniczki i kibiców rozgrzewała w rytmach salsy „Torres Salsa Grup”. Panie po biegu otrzymały medal, a także zdrowy poczęstunek w postaci jabłek. Zwyciężczynią została Katarzyna Biernacka z czasem 00:19:38. 

Asia z naszej rodzinki odniosła spory sukces, mianowicie zajęła 3 miejsce w kategorii OPEN, a także w K20. Osiągnęła swoją życiówkę na dystansie 5 km. Jej nowy rekord wynosi 00:20:42. Mama Iwona również biegła podczas tych zawodów. Występ RodzinkaBiega podczas Biegu Kobiet należy zaliczyć do udanych :)





Dla wielu zawodniczek nie liczył się czas, ani zajęte miejsce. Biegły one w szczytnym celu, zachęcając do badania piersi wśród kobiet. W tym roku hasło przewodnie imprezy to: ZAWSZE PIER(W)SI. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

ZAPACH METY

Spontaniczne uczestnictwo w zawodach to ostatnio moja specjalność. Tym razem wystartowałam w Zimowym Biegu Piasta - Biegu Walentynkowym. Dystans 10 kilometrów po wrocławskich wałach pokonałam razem z tatą Rafałem.  Piątek 14:30 Smogowy dzień we Wrocławiu. Trening ograniczony tylko do 8 odcinków po 30 sekund. Mocny akcent szybkościowy wykonany zgodnie z planem. 19:00 Telefon i decyzja o starcie.  Sobota 10.02 Sprawna pobudka i dojazd na miejsce zawodów. W sobotę biegaczom towarzyszyła mroźna pogoda. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, jaki będzie wynik, jak zareaguje organizm po poprzednim, mocnym treningu. Chwilę przed startem uzgodniłam z koleżanką Ulą, że pobiegniemy razem (taktyką negativ split) oraz spróbujemy połamać granicę 45 minut w jej pierwszej dyszce. Do 5 kilometra trzymałyśmy się razem, pilnując tempa. Kibice informowali nas, że jesteśmy na 3 i 4 pozycji (słabo, co nie?). Rywalizować czy współpracować? Aż nagle przed naszymi ocza...

Jak udekorować pokój biegacza? Kilka inspiracji i pomysłów! + ŻYCZENIA

Jestem osobą, która lubi pokazywać swoje osiągnięcia. Jest to dla mnie pewna forma motywacji. Dzięki temu wiem, że moja ciężka praca i treningi nie idą na marne. Moja kolekcja medali i pucharów stale się powiększa. Co mnie bardzo cieszy. Wszystko ułożone jest w widocznym miejscu na regałach i wieszakach. Ostatnio natknęłam się na zdjęcie nietypowej choinki złożonej z numerków startowych. Postanowiłam, że napiszę post o inspiracjach lub pomysłach jak udekorować pokój biegacza i jego osiągnięcia. Większość zdjęć znalazłam w internecie.  Autorzy zdjęcia: Julia, Sebastian Kapela Na zdjęciu Ryszard Kałaczyński, który przebiegł 366 maratonów w 366 dni Fot. Daniel Frymark źródło: internet źródło: internet źródło: internet Źródło:Napieramy.pl Źródło:Napieramy.pl Źródło: zabiegani.tv My również ubraliśmy naszą choinkę w stylu zabieganej rodzinki. Oprócz standardowych lampek i światełek znalazły się też medale ;) Z okazji świąt Bożego ...

PLAŻA, MORZE I... BIEGANIE!

     Tegoroczny urlop razem z Rafałem spędziłam nad polskim morzem w Ustroniu Morskim. Pogoda nam dopisała, nie było wielkich upałów ani zbyt dużych wiatrów.      Razem z Rafałem nie należymy do osób długo wylegujących się na plaży. Lubimy aktywny wypoczynek, a więc długie spacery i bieganie. Prawie każdy poranek zaczynaliśmy od biegania po plaży, blisko morza. Piękne widoki, szum fal i delikatny wiaterek sprzyjały porannemu wysiłkowi. O siódmej rano było pusto na plaży. Rzadko spotykaliśmy biegaczy, czasami mijaliśmy spacerujące osoby. Po biegu byliśmy zmęczeni ale szczęśliwi, że tak rozpoczęliśmy dzień.      Bieganie po plaży było przyjemne, ale też bardzo wymagające. Nieprzyzwyczajone stopy po paru dniach dały znać o sobie. Na szczęście była to krótkotrwała kontuzja. Taki nietypowy wysiłek przyniósł tez efekt. Wzmocniłam swoją siłę biegową i na Parkrunie w Kołobrzegu osiągnęłam nową życiówkę.      Bieganie po plaży...