Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2018

PLAŻA, MORZE I... BIEGANIE!

Tegoroczny urlop razem z Rafałem spędziłam nad polskim morzem w Ustroniu Morskim. Pogoda nam dopisała, nie było wielkich upałów ani zbyt dużych wiatrów.      Razem z Rafałem nie należymy do osób długo wylegujących się na plaży. Lubimy aktywny wypoczynek, a więc długie spacery i bieganie. Prawie każdy poranek zaczynaliśmy od biegania po plaży, blisko morza. Piękne widoki, szum fal i delikatny wiaterek sprzyjały porannemu wysiłkowi. O siódmej rano było pusto na plaży. Rzadko spotykaliśmy biegaczy, czasami mijaliśmy spacerujące osoby. Po biegu byliśmy zmęczeni ale szczęśliwi, że tak rozpoczęliśmy dzień.      Bieganie po plaży było przyjemne, ale też bardzo wymagające. Nieprzyzwyczajone stopy po paru dniach dały znać o sobie. Na szczęście była to krótkotrwała kontuzja. Taki nietypowy wysiłek przyniósł tez efekt. Wzmocniłam swoją siłę biegową i na Parkrunie w Kołobrzegu osiągnęłam nową życiówkę.      Bieganie po plaży bardzo się nam spodobało. Wybraliśmy się więc do Grzybowa gdzie by…

WAKACYJNE BIEGANIE

W tym sezonie biegowym przyjąłem zasadę, że startuję w zawodach, w których jeszcze nie brałem udziału. Z jednym wyjątkiem, tj. warunek ten nie uwzględnia udziału w Biegu Solidarności organizowanym jak co roku w drugą sobotę września. Po kolei – dzięki wakacjom miałem przyjemność zabawić się w turystykę biegową. W lipcu będąc na wyjeździe w okolicach Międzyrzecza wybrałem się z Iwoną i Asią do Gorzowa Wlkp., w którym to mieście wystartowaliśmy w parkrunie. Jak zawsze byliśmy mile przyjęci przez organizatorów park run, jednakże jedno muszę uczciwie stwierdzić – wrocławska trasa poprowadzona po nadodrzańskich wałach jest naprawdę urokliwa i to o każdej porze roku. W Gorzowie Wlkp. Obowiązuje jedna zasada: „zawsze w lewo”. Stąd moja rada dla zawodników-gości, biegnij za miejscowym, atakuj na końcówce. W sierpniu wybrałem się z Iwoną do Ustronia Morskiego. Przed wyjazdem zajrzałem na stronę www.maratonypolskie.pl i wynalazłem 2 biegi: XXIX Ogólnopolski Bieg Solidarności w Kołobrzegu i Nadm…

BIEGOWE ODWIEDZINY W GORZOWIE WIELKOPOLSKIM

Lato sprzyja podróżom i poznawaniu nowych miejsc. Nasza rodzinka w tym roku spędzała urlop nad jeziorami w województwie lubuskim. Dużo spacerowaliśmy i pływaliśmy, ale nie zapomnieliśmy o bieganiu. Dlatego jak w każdą sobotę postanowiliśmy wziąć udział w parkrunie. Najbliższy odbywał się w Gorzowie Wielkopolskim, w Parku Kopernika. Na miejsce dotarliśmy tuż przed 9.00.Przywitaliśmy się z organizatorami i poznaliśmy szczegóły dotyczące trasy biegu. Trasa prowadziła parkowymi alejkami, większość była zacieniona. Wyznaczoną  drogę trzeba było pokonać dwa razy. Trasa kręta z podbiegiem (przez mostek przebiegało się 4 razy), szczególnie trudna dla osób nowych. Trzeba było biegać uważnie i pilnować narysowanych strzałek, aby się nie pogubić. Za to atmosfera wspaniała. Bieg kameralny, osoby życzliwe, a na mecie doping. Mamy nadzieję, że jeszcze kiedyś tam wrócimy.
Iwona

5 URODZINY PARKRUN WROCŁAW

Sobota godzina 9.00 to czas kiedy rusza bieg Parkrun w wielu miastach Polski i na świecie. Sobota 2 czerwca była wyjątkowa. To były 5 urodziny wrocławskiej edycji Parkrunu. Wydarzenie to miało swój wydźwięk w telewizji. Na starcie i na mecie towarzyszyła nam kamera TVP 3 Wrocław. Asia była reporterką, która nie tylko przeprowadzała wywiady, ale także uczestniczyła w zawodach. Po biegu z okazji święta było ciasto, cukierki i owoce.
W Parkrunie uczestniczyłam dopiero 19 razy. Zaczynałam od nornic walking, Od kilku spotkań biegam i cieszę się, że razem z Asią i Rafałem mamy wspólną pasję. Chociaż daleko mi jeszcze, aby ich dogonić, to robię coraz większe postępy. Z biegu na bieg biję swoje rekordy. Najważniejsza jest jednak atmosfera na Parkrunie. Zawsze można spotkać tu miłych ludzi i porozmawiać z nimi. Poza tym taki sobotni poranny bieg daje dużo energii na cały weekend.

WOLNE BIEGANIE - LEPSZE SPALANIE?

Już od kilku tygodni kijki do nordic walking zamieniłam na buty biegowe. Teraz co sobotę razem z Rafałem biegam na Parkrunie. Taki poranny, sobotni rozruch jest wspaniałym początkiem dnia i weekendu..      Moje bieganie jest oczywiście dużo spokojniejsze niż Rafała. On biegnie razem ze swoimi znajomymi, a ja ciągnę się gdzieś z tyłu. Pierwszy kilometr pokonuję zawsze najszybciej. Gdy wszyscy wspólnie zaczynamy bieg to każdy ustala swoje tempo. Początkowo biegnę w tłumie, potem stopniowo mija mnie coraz więcej osób, aż zaczynam biec praktycznie sama. Kolejne kilometry są już wolniejsze. Biegnę swoim tempem, takim, abym mogła spokojnie oddychać. Czas dla mnie nie jest najważniejszy - za cel stawiam sobie przebiegnięcie trasy bez zatrzymywania się.      Na ostatnim Parkrunie tuż przed dobiegnięciem do 1 km dołączyła do mnie młoda dziewczyna – Ania. Zaczęłyśmy wspólnie biec, bo okazało się, że mamy podobne tempo biegowe. Ania była tutaj dopiero drugi raz. Ja już jako „doświadczony” u…

PRZEDŚWIĄTECZNE BIEGANIE

W sobotę przed świętami stawiliśmy się rodzinnie na Parkrunie. Pomimo przedświątecznych przygotowań przybyło wiele osób, aby wspólnie pobiegać. Był to też czas, aby złożyć swoim znajomym wielkanocne życzenia. Ostatnio na Parkrunie chodziłam z kijami. Tym razem postanowiłam pobiec. Już dawno w ten sposób nie pokonałam 5 km. Rafał postanowił towarzyszyć mi i biec moim tempem. Asia jak zawsze walczyła o jak najlepsze miejsce. Biegłam powoli, Rafał cały czas mnie motywował i dodawał otuchy. Mówił jakie mamy tempo biegu, ile przebiegliśmy. Dzięki mężowi całą trasę pokonałam sprawnie i ani razu nie zatrzymałam się, nie przeszłam do marszu. Byłam z siebie bardzo dumna. Na mecie okazało się, że nie byłam ostatnia. Na koniec biegu na wszystkich czekała niespodzianka. Sadziliśmy krokusy i szafirki. Mam nadzieję, że kwiaty pięknie wyrosną i w przyszłym roku będą cieszyć nasze oko. IWONA :)


TRZY OKAZJE - JEDEN PARKRUN WROCŁAW

17 marca odbył się 250 parkrun we Wrocławiu. Ten jubileuszowy start był okazją do połączenia trzech wydarzeń. Po pierwsze świętowania okrągłej rocznicy wrocławskiego parkrun. Po drugie przywitania wiosny (pomysł nie do końca zrealizowany, ponieważ biegaczy zaskoczyła zima!). I najważniejsze - charytatywne 5 kilometrów poświęcone chorej Magdzie. Ta szlachetna idea przyciągnęła wielu zawodników. Także ja i Rafał postanowiliśmy przyłączyć się do tej akcji. Każdy uczestnik dzisiejszego biegu otrzymał plakietkę „Biegnę dla Magdy”. Poza tym miałam dzisiaj dodatkowe zadanie. Byłam wolontariuszem „zamykającym stawkę”.


Ten charytatywny bieg miał swoją bajkową oprawę. Cała trasa była biała, zaśnieżone drogi i drzewa. Jeszcze tak pięknych zimowych widoków nie mieliśmy w tym roku. Znów sprawdziło się przysłowie „W marcu jak w garncu”. Piękna zimowa pogoda miała także trochę minusów. Biegnąc trzeba było uważać, bo droga była śliska. Wiał też zimny wiatr, a mróz szczypał w nos i policzki. Prawdziw…

BABSKI ZLOT NA DZIEŃ KOBIET!

Wczoraj z Asią byłyśmy na babskim zlocie (nie mylić ze zlotem czarownic). Było to spotkanie zorganizowane przez Marzenę Michalec znaną jako Kobieta w Biegu. Na początku prowadząca opowiedziała o powstaniu i idei Biegu Kobiet ANITA Zawsze Pier(w)si. Zawody te organizowane są w intencji zdrowych piersi, o czym na każdym biegu informuje napis na koszulce „Zawsze Pier(w)si". Iwona, Marzena Michalec (Kobieta w Biegu) oraz Asia :)
8 marca to dobra data, aby panie mogły porozmawiać o profilaktyce raka piersi. Na spotkaniu prelegentami byli lekarze, a także kobiety, które wygrały walkę z nowotworem. Zaproszeni goście opowiadali o badaniach, leczeniu, profilaktyce, a także swoich doświadczeniach i przeżyciach w czasie choroby. Mimo tak poważnego tematu atmosfera na sali była przyjemna. Prowadząca Marzena tryskała energią i humorem, zawsze miała coś ciekawego do powiedzenia. Wszystkie panie (i nie tylko) chętnie słuchały prelegentów i miały możliwość zadawania pytań. Podsumowujące spotkani…

COPERNICUS CUP OF RECORDS, CZYLI REKORDY POWSTAJĄ NA NASZYCH OCZACH!

W czwartek 15 lutego odbył się Copernicus Cup. Toruński mityng należy do cyklu IAAF WORLD INDOOR TOUR. Naszej rodzinki oczywiście nie mogło tam zabraknąć!
Pomysł z wyjazdem zrodził się w mojej i Michała grupie treningowej. Dlaczego pojechaliśmy? Po pierwsze nigdy nie byliśmy na takim mityngu. Po drugie listy startowe wyglądały naprawdę obiecująco: płotkarki Pamela Dukiewicz i Alina Talay, sprinterka Ta Lou, Tomas Stanek w pchnięciu kulą, tyczkarz Thiago Braz i wielu innych. I po trzecie  (chyba najważniejsze) jesteśmy sportową rodzinką, trenujemy "lekką" oraz zawsze kibicujemy polskiej reprezentacji. 
Do Torunia udaliśmy się ekipą 7 osób (co ciekawe każdy z nas coś trenuje). Podróż minęła spokojnie, a w mieście Kopernika udało nam się trochę pozwiedzać. Największe emocje miały dopiero zacząć się o godzinie 18:00. Muszę przyznać, że Arena Toruń z niebieskim tartanem robi ogromne wrażenie. Oczywiście wzięliśmy ze sobą biało-czerwone szaliki do kibicowania. 

Tegoroczny mityng Cope…

ZAPACH METY

Spontaniczne uczestnictwo w zawodach to ostatnio moja specjalność. Tym razem wystartowałam w Zimowym Biegu Piasta - Biegu Walentynkowym. Dystans 10 kilometrów po wrocławskich wałach pokonałam razem z tatą Rafałem. Piątek 14:30 Smogowy dzień we Wrocławiu. Trening ograniczony tylko do 8 odcinków po 30 sekund. Mocny akcent szybkościowy wykonany zgodnie z planem.
19:00 Telefon i decyzja o starcie. 
Sobota 10.02 Sprawna pobudka i dojazd na miejsce zawodów. W sobotę biegaczom towarzyszyła mroźna pogoda. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, jaki będzie wynik, jak zareaguje organizm po poprzednim, mocnym treningu. Chwilę przed startem uzgodniłam z koleżanką Ulą, że pobiegniemy razem (taktyką negativ split) oraz spróbujemy połamać granicę 45 minut w jej pierwszej dyszce. Do 5 kilometra trzymałyśmy się razem, pilnując tempa. Kibice informowali nas, że jesteśmy na 3 i 4 pozycji (słabo, co nie?). Rywalizować czy współpracować? Aż nagle przed naszymi oczami ukazała się zawodniczka z drugiej pozycji…

STUDENT BIEGA, CZYLI GRAND PRIX UNIWERSYTETU WROCŁAWSKIEGO

Pod koniec 2017 roku na biegowej mapie Wrocławia pojawił się nowy cykl biegowy "Grand Prix Uniwersytetu Wrocławskiego w biegach długich na 5 i 10 kilometrów". Cykl składa się z sześciu biegów organizowanych raz w miesiącu. Zawody mają na celu promowanie regularnej aktywności fizycznej i integrację wśród studentów i pracowników Uniwersytetu Wrocławskiego. Udział w biegach jest bezpłatny! Jak to się zaczęło? „Grand Prix Uniwersytetu Wrocławskiego w biegach długich na 5 i 10 kilometrów” to nowa seria zawodów. Idea cyklu wyszła z inicjatywy Tomasza Hermana – trenera sekcji lekkoatletycznej UWr. Organizatorami są Uniwersyteckie Centrum Wychowania Fizycznego i Sportu, Marcin Syperek z grupy biegowej „Zaraz wracamy” oraz Sekcja Lekkiej Atletyki Klubu Uczelnianego AZS Uniwersytetu Wrocławskiego. Biegi odbywają się raz w miesiącu, w środę, podczas „Karłowickiej Pętelki” o godzinie 19:00. Oznacza to, że biegacze startują razem z innymi uczestnikami KP, ale posiadają dodatkową klasyfikac…

Nasimistrzowie.pl, czyli sportowa platforma z potencjałem!

Ostatnio mieliśmy okazję poznać Agatę Tchórz, jedną z inicjatorek projektu Nasimistrzowie.pl. Jest to multimedialna, profesjonalna platforma internetowa, której głównym celem jest ożywienie rynku umów sponsorskich i ułatwienie relacji sportowiec - sponsor. Według nas to świetna inicjatywa, dlatego postanowiliśmy przybliżyć Wam ten projekt. Zapraszamy do przeczytania i wsparcia Nasimistrzowie.pl (klik → http://nasimistrzowie.pl/)

1) W jakim celu powstała/funkcjonuje firma i jakie potrzeby rynku/konsumentów zabezpiecza? Misja: Zbliżenie 3 podmiotów: kibiców, sportowców i sponsorów. Ułatwienie sportowcom pozyskanie Sponsora a Sponsorom wybór sportowca, który stanie się ‘twarzą” firmy.
Cele Główne: Jednoczenie środowiska sportowego Budowanie rynku marketingu sportowego Ukazanie głosu sportowców w ważnych dla nich sprawach istotnego dla kibiców Stworzenie zasad współpracy na linii zawodnik-sponsor; połączenie zawodników ze sponsorami na zasadzie obopólnego wsparcia, dzięki czemu obie strony będą …

SPORTOWY DUET MATKA - CÓRKA

To było w styczniowy dzień. Temperatura na dworze była bliska 0 C, a do tego zimny, przeszywający wiatr. Z ciepłego domu nie chciało się wychodzić. Nagle córka informuje mnie, że idzie na trening. Brr, pomyślałam sobie. Na tym nie koniec. Asia poprosiła mnie, abym towarzyszyła jej podczas treningu. Miałam być jej sparing partnerem. Asia chciała biec, a ja miałam jechać rowerem. Wyjrzałam za okno. Już na samą myśl o wyjściu z domu zrobiło mi się zimno. Jednak czego się nie robi dla córki.
            Najpierw  pokonałyśmy Most Milenijny, a potem udałyśmy się na wały nadodrzańskie w okolicach Osobowic. Nasz wspólny trening rozpoczął się od rozgrzewki. Potem miałam za zadanie jechać na rowerze przed Asią, aby chronić ją przed wiatrem. Tempo mojej jazdy musiałam dostosować do jej tempa biegu. Co chwilę musiałam odwracać się w jej stronę, aby sprawdzić czy nie jadę za szybko lub za wolno. Nie było to wcale takie łatwe! Musiałam utrzymywać odpowiednią odległość,  a wiatr mi w ty…

NOWE WYZWANIE - BIEGÓWKI

Już kiedyś naszym marzeniem było spróbować jazdy na nartach biegowych. Zawsze jednak było jakieś ale… Ostatnio zdarzyła się okazja na podjęcie nowego wyzwania. Nasi znajomi z biegów zaproponowali wyjazd do Jakuszyc na narty biegowe. Z ochotą przystaliśmy na ich propozycję.       W sobotę 13 stycznia wyruszyliśmy do Jakuszyc na naszą nową przygodę. Na miejscu pełni zapału i optymizmu przystąpiliśmy do nauki jazdy na nartach biegowych. Znajomi objaśnili nam podstawowe zasady tego sportu. Razem z Rafałem wyruszyliśmy na trasę w kierunku schroniska Orle. Na szlaku była liczna grupa ludzi, bo w tym dniu odbywały się zawody dla kobiet i rozpoczęły się ferie. Ustawiliśmy się w rządku za innymi narciarzami. Początkowo niezgrabnie poruszaliśmy się po torach narciarskich. Powoli próbowaliśmy zgrać wszystkie ruchy. Jazda na nartach wychodziła nam raz lepiej, a raz gorzej. Czasami zdarzało się nam nawet tracić równowagę i wtedy nieunikniony był upadek.

Zmęczeni, ale naładowani pozytywnymi…

BIEGOWA SPOWIEDŹ 2017 - (NIE)UDANY ROK BIEGOWY

Za mną już okres roztrenowania. Dwa miesiące temu rozpoczęłam przygotowania do nowego sezonu. Jest styczeń, nowy rok, więc nadszedł czas na podsumowanie, planowanie startów i określenie celów. Zapraszam was do przeczytania moich sportowych przemyśleń.
Przemyśleń czas Zimę i początek wiosny dobrze przepracowałam. Uważam, że jedyny błąd to za mała liczba startów. Ten czas poświęciłam na pracę. Wszyscy wiemy, że nawet najgorsze zawody są lepsze niż trening. W sezon weszłam z wysokiego „C”. W każdym starcie robiłam życiówkę. Nogi się kręciły, a ja czułam, że dopiero się rozpędzam. Aż do feralnego startu na dystansie 400 metrów. Po wyjściu z bloku poczułam ból mięśnia czworogłowego uda. Tydzień później odbyły się w Łodzi Akademickie Mistrzostwa Polski w Lekkiej Atletyce. Z tymi startami wiązałam BARDZO duże nadzieje. Chciałam zrobić nowe rekordy życiowe oraz dobrze zaprezentować mój Uniwersytet Wrocławski. Zawody zakończyły się porażką – złe wyniki oraz pogłębiona kontuzja. Po powrocie do W…

SPORTOWE POŻEGNANIE ROKU 2017

Święta, święta, tak wszyscy na nie czekają. My też bardzo na nie czekaliśmy. Jednak w tym roku okazały się dla naszej rodziny trochę trudne i niezbyt radosne. Przetrwaliśmy złe chwile i z nadzieją patrzeliśmy w przyszłość. Taką odskocznią i poprawą nastroju miał być Sylwestrowy Bieg w Jelczu-Laskowicach.      Ostatni dzień roku przywitał nas pogodą, która wcale nie kojarzyła się z zimą. Było ciepło i bezwietrznie. W sam raz, aby na sportowo pożegnać stary rok. 31 grudnia ruszyliśmy więc do Jelcza-Laskowic. Postanowiłam wziąć udział w nordic walking na 5 km, Rafał miał biegać 10 km, a Asia 5 km. Na miejscu spotkaliśmy wielu znajomych, odebraliśmy pakiety startowe i rozpoczęliśmy rozgrzewkę. Asia przed biegiem była trochę podenerwowana.      Przed 11.00 stanęliśmy razem z innymi zawodnikami na linii startu. Było około tysiąca osób. Asia ustawiła się na początku, Rafał w środku, a ja na końcu razem z innymi konkurentami z nordic walking. Godzina 11.00 – ruszyliśmy drobnymi krokami, b…