Przejdź do głównej zawartości

Biegowa przygoda z Prusicami w 2016 roku zakończona

Zachęcony ubiegłorocznym udziałem w ostatnim biegu III Edycji „Prusice Biegają” oraz „IV Biegu w Poszukiwaniu Św. Mikołaja” podjąłem decyzję, że pościgam się z innymi biegaczami podczas tegorocznych zawodów sportowych organizowanych na terenie Prusic. Od kilku lat organizowane są tam:

1.Cykl zawodów „Prusice biegają” – wszyscy uczestnicy mają do pokonania 5 km dystans, od stycznia do listopada w każdą ostatnią niedzielę miesiąca, z jednym wyjątkiem w czerwcu. Po zaliczeniu obowiązkowej „5” każdy z biegaczy ma możliwość przebiegnięcia drugiego okrążenia (tym razem bez pomiaru czasu), za co otrzymuje bonus w postaci dodatkowych 5 punktów. Do klasyfikacji końcowej branych jest 9 najlepszych wyników spośród 11 zaplanowanych startów.
2.Bieg III Wież na dystansie 10 km tradycyjnie organizowany w czerwcu
3.Bieg w Poszukiwaniu Św. Mikołaja na dystansie 5 km organizowany w sobotnie popołudnie, przypadające najbliżej dnia Św. Mikołaja.

Największym wyzwaniem było tak zorganizować sobie życie rodzinne, żeby mieć wolne przedpołudnie w prawie każdą ostatnią niedzielę miesiąca. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że takie problemy nie stanowią większych przeszkód. Duża w tym zasługa małżonki Iwony, która wielokrotnie towarzyszyła mi i dzieciom podczas wyjazdów do Prusic (pełniła dodatkowo rolę rodzinnego fotografa). Osobiście opuściłem 2 biegi (nieobecności usprawiedliwione!!!) i dzielnie walczyłem o jak najlepszy wynik w każdych zawodach. Niestety konkurencja w kategorii M-40 jest bardzo mocna, dlatego też szans na podium praktycznie nie miałem żadnych. Za to dzieci spisały się wyśmienicie. Joasia ostatecznie jako pierwsza kobieta przybiegała na linię mety 9 razy, dzięki czemu bezapelacyjnie zajęła I miejsce wśród pań. Michał walczył do samego końca, dzięki czemu zajął 2 miejsce w kategorii M-16.
Same zawody są imprezą kameralną, przeciętnie brało w ich udział od 50 do 70 biegaczy. Za to organizatorzy spisali się wyśmienicie – zależnie od pory roku po każdych zawodach mogliśmy napić się gorącej herbaty lub zimnego izotonika, zjeść ciastko lub banana. Po ostatnim starcie każdy z uczestników otrzymał elegancki, szklany medal oraz koszulkę techniczną z długim rękawem. I to wszystko ZA DARMO. Wystarczyło poświęcić trochę własnego czasu i paliwa na dojazd do Prusic.
Jak już wspomniałem na początku, Prusice organizują jeszcze osobne wydarzenia biegowe w ciągu roku, tj. Bieg III Wież (w czerwcu) i Bieg w Poszukiwaniu Św. Mikołaja (w grudniu). Są to zawody, w których wpisowe wynosi od 25 do 40 zł w pierwszych terminach zapisów. Przy czym dla uczestników zawodów „Prusice Biegają” organizatorzy zapewniają start za darmo (trzeba spełnić jeden warunek, a mianowicie wziąć udział w min. 3 biegach bieżącej edycji „PB”)
Szczegółowy opis i fotorelację z Biegu III Wież zamieściłem w osobnym artykule po biegu. Przypomnę jedynie, że Joasia zajęła I miejsce w kategorii K-16, a temperatura powietrza w tym dniu osiągnęła poziom 36 oC. Był to jeden z nielicznych biegów, kiedy chęć zwycięstwa wzięła górę nad zdrowym rozsądkiem. Efekt końcowy był taki, że czułem się jakbym przebiegł przynajmniej półmaraton, a nie dystans długości 10 km.
Na koniec wzięliśmy udział w V Biegu w Poszukiwaniu Św. Mikołaja (3 grudnia 2016 r.). Impreza zgromadziła sporą rzeszę zawodników. Przy czym każde z nas postawiło sobie określone cele: Joasia chciała powalczyć o podium w „generalce”, Michał postanowił zostać „zającem” dla Joasi, a ja zapragnąłem osiągnąć jak najlepszy czas poniżej 22 minut. I wszystkie nasze plany spełniły się w 100 procentach. Joasia zajęła III miejsce w klasyfikacji OPEN kobiet (dzięki wydatnej pomocy Michała), a ja przybiegłem na metę z czasem 00:21:34. Na starcie popełniłem podstawowy błąd i dałem ponieść się tłumowi. W wyniku czego na 1 km miałem czas 04:03. Trochę przestraszyłem się tego tempa i zwolniłem na następnych 2 kilometrach, jednakże ślad w organizmie pozostał. W wyniku tego na ostatnich 300 metrach do mety brakło mi siły, żeby odeprzeć atak 2 zawodników. Jak widać ciągle uczę się i liczę, że doświadczenie startowe razem z regularnymi treningami będzie skutkowało następnymi sukcesami w rywalizacji sportowej.

Moje wrażenia z zawodów w Prusicach są bardzo pozytywne. Jestem przekonany, że w przyszłym roku spróbuję powtórzyć swoją biegową przygodę z Prusicami. Jaką decyzję podejmą Joasia i Michał ?




Michał  - 2 miejsce w cyklu Prusice Biegają kategoria M-16

Asia - 3 miejsce w "Bieg w poszukiwaniu św.Mikołaja" kategoria OPEN KOBIET

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

KROK PO KROKU - NORDIC WALKING

Nordic Walking kojarzy się wszystkim z rozrywką dla starszych osób. W tym poście chcemy obalić ten mit i pokazać zalety tego sportu. Rosnące zainteresowanie techniką Nordic Walking w wielu krajach Europy nie tylko pokazuje, iż jest to wspaniała forma rekreacji, ale również znajduje ona coraz szersze zastosowanie i uznanie w rehabilitacji.
HISTORIA Nordic Walking pochodzi z Finlandii. To właśnie tam w latach siedemdziesiątych tamtejsi trenerzy i sportowcy trenujący biathlon postanowili urozmaicić trening letni, aby w okresie bezśniegowym móc efektywnie kontynuować proces treningowy. Szukając formy ruchu, która mogłaby zastąpić bieg narciarski, postanowili odłożyć narty na półkę i posługiwać się samymi kijkami. Zaczęli chodzić w sposób naśladujący ruch z narciarstwa biegowego. Tym prostym sposobem zaczęło rodzić się zjawisko nazwane wkrótce „Nordic Walking”. Pod koniec lat 80 - tych w Finlandii podjęto pierwsze próby promowania Nordic Walking w kręgach sportowych. W dość krótkim czasie ok…

ZAPACH METY

Spontaniczne uczestnictwo w zawodach to ostatnio moja specjalność. Tym razem wystartowałam w Zimowym Biegu Piasta - Biegu Walentynkowym. Dystans 10 kilometrów po wrocławskich wałach pokonałam razem z tatą Rafałem. Piątek 14:30 Smogowy dzień we Wrocławiu. Trening ograniczony tylko do 8 odcinków po 30 sekund. Mocny akcent szybkościowy wykonany zgodnie z planem.
19:00 Telefon i decyzja o starcie. 
Sobota 10.02 Sprawna pobudka i dojazd na miejsce zawodów. W sobotę biegaczom towarzyszyła mroźna pogoda. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, jaki będzie wynik, jak zareaguje organizm po poprzednim, mocnym treningu. Chwilę przed startem uzgodniłam z koleżanką Ulą, że pobiegniemy razem (taktyką negativ split) oraz spróbujemy połamać granicę 45 minut w jej pierwszej dyszce. Do 5 kilometra trzymałyśmy się razem, pilnując tempa. Kibice informowali nas, że jesteśmy na 3 i 4 pozycji (słabo, co nie?). Rywalizować czy współpracować? Aż nagle przed naszymi oczami ukazała się zawodniczka z drugiej pozycji…

PLAŻA, MORZE I... BIEGANIE!

Tegoroczny urlop razem z Rafałem spędziłam nad polskim morzem w Ustroniu Morskim. Pogoda nam dopisała, nie było wielkich upałów ani zbyt dużych wiatrów.      Razem z Rafałem nie należymy do osób długo wylegujących się na plaży. Lubimy aktywny wypoczynek, a więc długie spacery i bieganie. Prawie każdy poranek zaczynaliśmy od biegania po plaży, blisko morza. Piękne widoki, szum fal i delikatny wiaterek sprzyjały porannemu wysiłkowi. O siódmej rano było pusto na plaży. Rzadko spotykaliśmy biegaczy, czasami mijaliśmy spacerujące osoby. Po biegu byliśmy zmęczeni ale szczęśliwi, że tak rozpoczęliśmy dzień.      Bieganie po plaży było przyjemne, ale też bardzo wymagające. Nieprzyzwyczajone stopy po paru dniach dały znać o sobie. Na szczęście była to krótkotrwała kontuzja. Taki nietypowy wysiłek przyniósł tez efekt. Wzmocniłam swoją siłę biegową i na Parkrunie w Kołobrzegu osiągnęłam nową życiówkę.      Bieganie po plaży bardzo się nam spodobało. Wybraliśmy się więc do Grzybowa gdzie by…