Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą rodzinny blog o bieganiu

W POGONI ZA MIKOŁAJEM I NIE TYLKO

Zimą biega się trudniej. Na dworze zimno i szybko robi się ciemno. Najważniejsze jest jednak dobre towarzystwo, właściwy ubiór i trochę motywacji. 01.12 Początek miesiąca  to mikołajkowe bieganie. 1 grudnia razem z Rafałem pojechałam do Prusic. Tam odbywał się bieg „W poszukiwaniu Św.Mikołaja” na dystansie 5 kilometrów. Rafał obiecał mi, że będzie moim pacemakerem. Plan był ambitny - chciałam ustanowić swój nowy rekord. Po przyjeździe do Prusic okazało się, że bieg nie będzie należał do najłatwiejszych. Śliskie ulice uniemożliwiały spokojne chodzenie, a co dopiero mówić o bieganiu. Jednak dobry nastrój nas nie opuszczał. Ubrani w czerwone czapki z pomponami stanęliśmy na starcie razem z różnymi Mikołajami i Śnieżynkami. Biegło nam się dobrze, chociaż warunki pogodowe  oraz śliska nawierzchnia na drugim kilometrze uniemożliwiła poprawę mojego rekordu. Szczęśliwie dotarliśmy do mety, gdzie czekały na nas pamiątkowe medale. 08.12 Tydzień później (standardowo w sobotę...

PLAŻA, MORZE I... BIEGANIE!

     Tegoroczny urlop razem z Rafałem spędziłam nad polskim morzem w Ustroniu Morskim. Pogoda nam dopisała, nie było wielkich upałów ani zbyt dużych wiatrów.      Razem z Rafałem nie należymy do osób długo wylegujących się na plaży. Lubimy aktywny wypoczynek, a więc długie spacery i bieganie. Prawie każdy poranek zaczynaliśmy od biegania po plaży, blisko morza. Piękne widoki, szum fal i delikatny wiaterek sprzyjały porannemu wysiłkowi. O siódmej rano było pusto na plaży. Rzadko spotykaliśmy biegaczy, czasami mijaliśmy spacerujące osoby. Po biegu byliśmy zmęczeni ale szczęśliwi, że tak rozpoczęliśmy dzień.      Bieganie po plaży było przyjemne, ale też bardzo wymagające. Nieprzyzwyczajone stopy po paru dniach dały znać o sobie. Na szczęście była to krótkotrwała kontuzja. Taki nietypowy wysiłek przyniósł tez efekt. Wzmocniłam swoją siłę biegową i na Parkrunie w Kołobrzegu osiągnęłam nową życiówkę.      Bieganie po plaży...

TRZY OKAZJE - JEDEN PARKRUN WROCŁAW

17 marca odbył się 250 parkrun we Wrocławiu . Ten jubileuszowy start był okazją do połączenia trzech wydarzeń. Po pierwsze świętowania okrągłej rocznicy wrocławskiego parkrun. Po drugie przywitania wiosny (pomysł nie do końca zrealizowany, ponieważ biegaczy zaskoczyła zima!). I najważniejsze - charytatywne 5 kilometrów poświęcone chorej Magdzie. Ta szlachetna idea przyciągnęła wielu zawodników. Także ja i Rafał postanowiliśmy przyłączyć się do tej akcji.  Każdy uczestnik dzisiejszego biegu otrzymał plakietkę „Biegnę dla Magdy”.  Poza tym miałam dzisiaj dodatkowe zadanie. Byłam wolontariuszem „zamykającym stawkę”. Ten charytatywny bieg miał swoją bajkową oprawę. Cała trasa była biała, zaśnieżone drogi i drzewa. Jeszcze tak pięknych zimowych widoków nie mieliśmy w tym roku. Znów sprawdziło się przysłowie „W marcu jak w garncu”. Piękna zimowa pogoda miała także trochę minusów. Biegnąc trzeba było uważać, bo droga była śliska. Wiał też zimny wiatr, a mróz szczypa...

COPERNICUS CUP OF RECORDS, CZYLI REKORDY POWSTAJĄ NA NASZYCH OCZACH!

W czwartek 15 lutego odbył się Copernicus Cup. Toruński mityng należy do cyklu IAAF WORLD INDOOR TOUR. Naszej rodzinki oczywiście nie mogło tam zabraknąć! Pomysł z wyjazdem zrodził się w mojej i Michała grupie treningowej. Dlaczego pojechaliśmy? Po pierwsze nigdy nie byliśmy na takim mityngu. Po drugie listy startowe wyglądały naprawdę obiecująco: płotkarki Pamela Dukiewicz i Alina Talay, sprinterka Ta Lou, Tomas Stanek w pchnięciu kulą, tyczkarz Thiago Braz i wielu innych. I po trzecie  (chyba najważniejsze) jesteśmy sportową rodzinką, trenujemy "lekką" oraz zawsze kibicujemy polskiej reprezentacji.  Do Torunia udaliśmy się ekipą 7 osób (co ciekawe każdy z nas coś trenuje). Podróż minęła spokojnie, a w mieście Kopernika udało nam się trochę pozwiedzać. Największe emocje miały dopiero zacząć się o godzinie 18:00. Muszę przyznać, że Arena Toruń z niebieskim tartanem robi ogromne wrażenie. Oczywiście wzięliśmy ze sobą biało-czerwone szaliki do kibicowania.  ...

ZAPACH METY

Spontaniczne uczestnictwo w zawodach to ostatnio moja specjalność. Tym razem wystartowałam w Zimowym Biegu Piasta - Biegu Walentynkowym. Dystans 10 kilometrów po wrocławskich wałach pokonałam razem z tatą Rafałem.  Piątek 14:30 Smogowy dzień we Wrocławiu. Trening ograniczony tylko do 8 odcinków po 30 sekund. Mocny akcent szybkościowy wykonany zgodnie z planem. 19:00 Telefon i decyzja o starcie.  Sobota 10.02 Sprawna pobudka i dojazd na miejsce zawodów. W sobotę biegaczom towarzyszyła mroźna pogoda. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, jaki będzie wynik, jak zareaguje organizm po poprzednim, mocnym treningu. Chwilę przed startem uzgodniłam z koleżanką Ulą, że pobiegniemy razem (taktyką negativ split) oraz spróbujemy połamać granicę 45 minut w jej pierwszej dyszce. Do 5 kilometra trzymałyśmy się razem, pilnując tempa. Kibice informowali nas, że jesteśmy na 3 i 4 pozycji (słabo, co nie?). Rywalizować czy współpracować? Aż nagle przed naszymi ocza...

STUDENT BIEGA, CZYLI GRAND PRIX UNIWERSYTETU WROCŁAWSKIEGO

Pod koniec 2017 roku na biegowej mapie Wrocławia pojawił się nowy cykl biegowy "Grand Prix Uniwersytetu Wrocławskiego w biegach długich na 5 i 10 kilometrów". Cykl składa się z sześciu biegów organizowanych raz w miesiącu. Zawody mają na celu promowanie regularnej aktywności fizycznej i integrację wśród studentów i pracowników Uniwersytetu Wrocławskiego. Udział w biegach jest bezpłatny! Jak to się zaczęło? „ Grand Prix Uniwersytetu Wrocławskiego w biegach długich na 5 i 10 kilometrów” to nowa seria zawodów. Idea cyklu wyszła z inicjatywy Tomasza Hermana – trenera sekcji lekkoatletycznej UWr. Organizatorami są Uniwersyteckie Centrum Wychowania Fizycznego i Sportu, Marcin Syperek z grupy biegowej „Zaraz wracamy” oraz Sekcja Lekkiej Atletyki Klubu Uczelnianego AZS Uniwersytetu Wrocławskiego. Biegi odbywają się raz w miesiącu, w środę, podczas „Karłowickiej Pętelki” o godzinie 19:00. Oznacza to, że biegacze startują razem z innymi uczestnikami KP, ale posiadają dodatkową k...

NOWE WYZWANIE - BIEGÓWKI

      Już kiedyś naszym marzeniem było spróbować jazdy na nartach biegowych. Zawsze jednak było jakieś ale… Ostatnio zdarzyła się okazja na podjęcie nowego wyzwania. Nasi znajomi z biegów zaproponowali wyjazd do Jakuszyc na narty biegowe. Z ochotą przystaliśmy na ich propozycję.       W sobotę 13 stycznia wyruszyliśmy do Jakuszyc na naszą nową przygodę. Na miejscu pełni zapału i optymizmu przystąpiliśmy do nauki jazdy na nartach biegowych. Znajomi objaśnili nam podstawowe zasady tego sportu. Razem z Rafałem wyruszyliśmy na trasę w kierunku schroniska Orle. Na szlaku była liczna grupa ludzi, bo w tym dniu odbywały się zawody dla kobiet i rozpoczęły się ferie. Ustawiliśmy się w rządku za innymi narciarzami. Początkowo niezgrabnie poruszaliśmy się po torach narciarskich. Powoli próbowaliśmy zgrać wszystkie ruchy. Jazda na nartach wychodziła nam raz lepiej, a raz gorzej. Czasami zdarzało się nam nawet tracić równowagę i wtedy nieunikniony był upadek. ...

BIEGOWA SPOWIEDŹ 2017 - (NIE)UDANY ROK BIEGOWY

Za mną już okres roztrenowania. Dwa miesiące temu rozpoczęłam przygotowania do nowego sezonu. Jest styczeń, nowy rok, więc nadszedł czas na podsumowanie, planowanie startów i określenie celów. Zapraszam was do przeczytania moich sportowych przemyśleń. Przemyśleń czas Zimę i początek wiosny dobrze przepracowałam. Uważam, że jedyny błąd to za mała liczba startów. Ten czas poświęciłam na pracę. Wszyscy wiemy, że nawet najgorsze zawody są lepsze niż trening. W sezon weszłam z wysokiego „C”. W każdym starcie robiłam życiówkę. Nogi się kręciły, a ja czułam, że dopiero się rozpędzam. Aż do feralnego startu na dystansie 400 metrów. Po wyjściu z bloku poczułam ból mięśnia czworogłowego uda. Tydzień później odbyły się w Łodzi Akademickie Mistrzostwa Polski w Lekkiej Atletyce. Z tymi startami wiązałam BARDZO duże nadzieje. Chciałam zrobić nowe rekordy życiowe oraz dobrze zaprezentować mój Uniwersytet Wrocławski. Zawody zakończyły się porażką – złe wyniki oraz pogłębiona kontuzja. Po powr...

ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI NA SPORTOWO

Tegoroczne Narodowe Święto Niepodległości obchodziłem wspólnie z Iwoną w Brzegu. Dlaczego tam? Odpowiedź jest prosta: oprócz biegu głównego odbywała się także rywalizacja w nordic walking, w której mogła wziąć udział Iwona impreza była darmowa nigdy nie byliśmy w Brzegu. Dzięki naszej pasji sportowej możemy uprawiać turystykę biegową – do tej pory Brzeg podziwialiśmy z wnętrza samochodu kierując się w stronę Opola lub Górnego Śląska. Widać było, że miasto z każdym rokiem zmienia się na lepsze – nowe elewacje budynków, nowa zabudowa, wyremontowane ulice. Chociaż ratusz jest dopiero remontowany. Krótko mówiąc miasto Brzeg sukcesywnie zmienia się na lepsze. Spory udział w organizacji imprezy miało Wojsko Polskie, którego jednostka stacjonuje w Brzegu. Żołnierze m. in. zabezpieczali trasę, przygotowali biuro zawodów. A i gorąca grochówka po zawodach smakowała wyjątkowo. Zawodnicy biorący udział w biegu głównym mieli do przebiegnięcia 7 km (2 pętle po 3,5 km), natomias...