Przejdź do głównej zawartości

Wspólne bieganie z córunią

Zimowy czas należy do najtrudniejszych okresów biegowych, z jakimi mam do czynienia w ciągu całego roku kalendarzowego: częsta zmiana warunków atmosferycznych, szybko zapadający zmierzch, ciągłe dylematy co jeszcze na siebie nałożyć.

Dlatego tak bardzo cenię sobie wspólne bieganie z osobami skupionymi wokół Stowarzyszenia PRO-RUN we Wrocławiu (o Stowarzyszeniu PRO-RUN napiszę w jednym z kolejnych postów). Poza aspektami czysto sportowymi, biegacze z PRO-RUN mają jeszcze jedną ważną zaletę – z życzliwością, bez żadnych warunków wstępnych przyjmują do swojego grona wszystkich nowicjuszy.

Wspólne treningi z PRO-RUN są tylko dwa razy w tygodniu (czwartek i niedziela), dlatego też chętnie przystałem na propozycję mojej córki Asi, dotyczącej wspólnych treningów w soboty. Na początku były to zabawy biegowe oraz krótkie wybiegania.

Dzisiaj nastąpił przełom. Zaproponowałem Czarnej (taką ksywkę ma Asia) bieg wzdłuż Obwodnicy Śródmiejskiej na odcinku od skrzyżowania Legnicka/Na Ostatnim Groszu do ul. Żmigrodzkiej i z powrotem. Cała trasa wynosi ok. 11,5 km. Początek biegu był spokojny i rozgadany, jednakże po 3 kilometrze nastąpiło wyciszenie i skupienie na biegu. Jakaś nieopisana siła pozwalała nam skutecznie walczyć z przeciwległym wiatrem w drodze powrotnej oraz pozdrawiać innych biegaczy na trasie. Przez cały bieg byłem dumny jak paw, że pokonuję tę wymagającą trasę wspólnie z córunią. Nogi jakby same rwały do przodu, a i moc była ze mną podczas całego treningu. No i rzecz najcenniejsza: wspólne przybicie piątki na mecie.

W takich warunkach nawet zimę można zaliczyć do radosnych okresów biegowych :)
A jakie są wasze pomysły i doświadczenia na trenowanie zimą?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

KROK PO KROKU - NORDIC WALKING

Nordic Walking kojarzy się wszystkim z rozrywką dla starszych osób. W tym poście chcemy obalić ten mit i pokazać zalety tego sportu. Rosnące zainteresowanie techniką Nordic Walking w wielu krajach Europy nie tylko pokazuje, iż jest to wspaniała forma rekreacji, ale również znajduje ona coraz szersze zastosowanie i uznanie w rehabilitacji.
HISTORIA Nordic Walking pochodzi z Finlandii. To właśnie tam w latach siedemdziesiątych tamtejsi trenerzy i sportowcy trenujący biathlon postanowili urozmaicić trening letni, aby w okresie bezśniegowym móc efektywnie kontynuować proces treningowy. Szukając formy ruchu, która mogłaby zastąpić bieg narciarski, postanowili odłożyć narty na półkę i posługiwać się samymi kijkami. Zaczęli chodzić w sposób naśladujący ruch z narciarstwa biegowego. Tym prostym sposobem zaczęło rodzić się zjawisko nazwane wkrótce „Nordic Walking”. Pod koniec lat 80 - tych w Finlandii podjęto pierwsze próby promowania Nordic Walking w kręgach sportowych. W dość krótkim czasie ok…

ZAPACH METY

Spontaniczne uczestnictwo w zawodach to ostatnio moja specjalność. Tym razem wystartowałam w Zimowym Biegu Piasta - Biegu Walentynkowym. Dystans 10 kilometrów po wrocławskich wałach pokonałam razem z tatą Rafałem. Piątek 14:30 Smogowy dzień we Wrocławiu. Trening ograniczony tylko do 8 odcinków po 30 sekund. Mocny akcent szybkościowy wykonany zgodnie z planem.
19:00 Telefon i decyzja o starcie. 
Sobota 10.02 Sprawna pobudka i dojazd na miejsce zawodów. W sobotę biegaczom towarzyszyła mroźna pogoda. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, jaki będzie wynik, jak zareaguje organizm po poprzednim, mocnym treningu. Chwilę przed startem uzgodniłam z koleżanką Ulą, że pobiegniemy razem (taktyką negativ split) oraz spróbujemy połamać granicę 45 minut w jej pierwszej dyszce. Do 5 kilometra trzymałyśmy się razem, pilnując tempa. Kibice informowali nas, że jesteśmy na 3 i 4 pozycji (słabo, co nie?). Rywalizować czy współpracować? Aż nagle przed naszymi oczami ukazała się zawodniczka z drugiej pozycji…

PLAŻA, MORZE I... BIEGANIE!

Tegoroczny urlop razem z Rafałem spędziłam nad polskim morzem w Ustroniu Morskim. Pogoda nam dopisała, nie było wielkich upałów ani zbyt dużych wiatrów.      Razem z Rafałem nie należymy do osób długo wylegujących się na plaży. Lubimy aktywny wypoczynek, a więc długie spacery i bieganie. Prawie każdy poranek zaczynaliśmy od biegania po plaży, blisko morza. Piękne widoki, szum fal i delikatny wiaterek sprzyjały porannemu wysiłkowi. O siódmej rano było pusto na plaży. Rzadko spotykaliśmy biegaczy, czasami mijaliśmy spacerujące osoby. Po biegu byliśmy zmęczeni ale szczęśliwi, że tak rozpoczęliśmy dzień.      Bieganie po plaży było przyjemne, ale też bardzo wymagające. Nieprzyzwyczajone stopy po paru dniach dały znać o sobie. Na szczęście była to krótkotrwała kontuzja. Taki nietypowy wysiłek przyniósł tez efekt. Wzmocniłam swoją siłę biegową i na Parkrunie w Kołobrzegu osiągnęłam nową życiówkę.      Bieganie po plaży bardzo się nam spodobało. Wybraliśmy się więc do Grzybowa gdzie by…