Przejdź do głównej zawartości

SKY TOWER RUNNERS

Kasia, Wacław, Darek, Zyga, Krzysztof i Ja – razem tworzymy drużynę Sky Tower RUNners. Pomysł na powstanie drużyny zrodził się latem ubiegłego roku. Postanowiliśmy nadać nowy wymiar naszej biegowej pasji, biorąc czynny udział w promocji biegu Sky Tower Run 2016 oraz jednego z największych/najważniejszych symboli Wrocławia, jakim bez wątpienia jest budynek Sky Tower. Dzięki przychylności szefostwa Sky Tower udało się sformalizować naszą współpracę, dzięki czemu możemy formalnie posługiwać się nazwą Sky Tower. Na początek naszej współpracy zostaliśmy wyposażeni w strój do biegania (koszulki, kurtki, czapki i kominy), z których korzystamy podczas zawodów biegowych. W strojach tych biegaliśmy/biegamy podczas zawodów Parkrun, Citytrail, IV Edycji Prusice Biegają, ZiMNaR, Biegu Karnawałowym, Crossie Trzebnickim oraz Wrocławskiej 30-tce. A to nie koniec – następne biegi są przed nami. 





Idąc z duchem czasu utworzyliśmy drużynowy fanpage na Facebooku SKY TOWER RUNNERS, na którym dokumentujemy swoje dokonania biegowe i prezentujemy plany na przyszłość. Dla całej drużyny jest to ciekawe doświadczenie, ponieważ do tej pory biegaliśmy w dużej grupie (można by rzec anonimowo), a teraz jesteśmy głównymi „aktorami” Sky Tower RUNners.










Do wyróżniających się zawodników drużyny należą 2 osoby:
1. Wacław – ikona, symbol amatorskich biegów we Wrocławiu. Najlepiej dowiedzieć się o Jego historii biegowej z wywiadu zamieszczonego na stronie: 
2. Kasia – dziewczyna o wielkim, biegowym sercu. Dzielnie walcząca o jak najlepsze miejsce na mecie podczas zawodów. I wielokrotnie z bardzo dobrym skutkiem. 

Oto film, który stworzyła Asia o naszej drużynie. Zapraszamy do oglądania!

Głęboko wierzę, że nasza inicjatywa będzie dodatkowym impulsem do regularnych treningów i startów. W końcu wyznaczony cel na ten rok to Korona Półmaratonów. Pierwszy start odbył się 19 marca w Sobótce. Kolejne już niedługo. Śledźcie naszą sportową przygodę. Do zobaczenia na zawodach!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

KROK PO KROKU - NORDIC WALKING

Nordic Walking kojarzy się wszystkim z rozrywką dla starszych osób. W tym poście chcemy obalić ten mit i pokazać zalety tego sportu. Rosnące zainteresowanie techniką Nordic Walking w wielu krajach Europy nie tylko pokazuje, iż jest to wspaniała forma rekreacji, ale również znajduje ona coraz szersze zastosowanie i uznanie w rehabilitacji.
HISTORIA Nordic Walking pochodzi z Finlandii. To właśnie tam w latach siedemdziesiątych tamtejsi trenerzy i sportowcy trenujący biathlon postanowili urozmaicić trening letni, aby w okresie bezśniegowym móc efektywnie kontynuować proces treningowy. Szukając formy ruchu, która mogłaby zastąpić bieg narciarski, postanowili odłożyć narty na półkę i posługiwać się samymi kijkami. Zaczęli chodzić w sposób naśladujący ruch z narciarstwa biegowego. Tym prostym sposobem zaczęło rodzić się zjawisko nazwane wkrótce „Nordic Walking”. Pod koniec lat 80 - tych w Finlandii podjęto pierwsze próby promowania Nordic Walking w kręgach sportowych. W dość krótkim czasie ok…

ZAPACH METY

Spontaniczne uczestnictwo w zawodach to ostatnio moja specjalność. Tym razem wystartowałam w Zimowym Biegu Piasta - Biegu Walentynkowym. Dystans 10 kilometrów po wrocławskich wałach pokonałam razem z tatą Rafałem. Piątek 14:30 Smogowy dzień we Wrocławiu. Trening ograniczony tylko do 8 odcinków po 30 sekund. Mocny akcent szybkościowy wykonany zgodnie z planem.
19:00 Telefon i decyzja o starcie. 
Sobota 10.02 Sprawna pobudka i dojazd na miejsce zawodów. W sobotę biegaczom towarzyszyła mroźna pogoda. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, jaki będzie wynik, jak zareaguje organizm po poprzednim, mocnym treningu. Chwilę przed startem uzgodniłam z koleżanką Ulą, że pobiegniemy razem (taktyką negativ split) oraz spróbujemy połamać granicę 45 minut w jej pierwszej dyszce. Do 5 kilometra trzymałyśmy się razem, pilnując tempa. Kibice informowali nas, że jesteśmy na 3 i 4 pozycji (słabo, co nie?). Rywalizować czy współpracować? Aż nagle przed naszymi oczami ukazała się zawodniczka z drugiej pozycji…

PLAŻA, MORZE I... BIEGANIE!

Tegoroczny urlop razem z Rafałem spędziłam nad polskim morzem w Ustroniu Morskim. Pogoda nam dopisała, nie było wielkich upałów ani zbyt dużych wiatrów.      Razem z Rafałem nie należymy do osób długo wylegujących się na plaży. Lubimy aktywny wypoczynek, a więc długie spacery i bieganie. Prawie każdy poranek zaczynaliśmy od biegania po plaży, blisko morza. Piękne widoki, szum fal i delikatny wiaterek sprzyjały porannemu wysiłkowi. O siódmej rano było pusto na plaży. Rzadko spotykaliśmy biegaczy, czasami mijaliśmy spacerujące osoby. Po biegu byliśmy zmęczeni ale szczęśliwi, że tak rozpoczęliśmy dzień.      Bieganie po plaży było przyjemne, ale też bardzo wymagające. Nieprzyzwyczajone stopy po paru dniach dały znać o sobie. Na szczęście była to krótkotrwała kontuzja. Taki nietypowy wysiłek przyniósł tez efekt. Wzmocniłam swoją siłę biegową i na Parkrunie w Kołobrzegu osiągnęłam nową życiówkę.      Bieganie po plaży bardzo się nam spodobało. Wybraliśmy się więc do Grzybowa gdzie by…