Z gór nad morze, czyli ostatni przystanek tegorocznych wakacji już za mną. Decyzja o wyjeździe nad morze była dość spontaniczna. Od połowy sierpnia byłam na obozie (relacje z obozu możecie przeczytać tutaj → WAKACYJNY RAPORT: ASIA NA OBOZIE BIEGOWYM W WIŚLE ). Tam razem z grupą treningową pod okiem trenera szlifowaliśmy formę na nadchodzące jesienno-zimowe starty. Dziesięć dni obozu zleciało bardzo szybko. Już następnego dnia po powrocie do Wrocławia, siedziałam w pociągu do Międzyzdrojów. Na miejscu czekała na mnie koleżanka Ola. Plan był jeden odpocząć i wykorzystać ostatnie promienie wakacyjnej pogody (uff! Na szczęście się udało. Pogoda przez cały pobyt baaardzo nam dopisała). Oczywiście nie zapomniałyśmy o bieganiu. Z trenerem już wcześniej rozpisaliśmy plan treningowy. Razem z Olą dzień zaczynałyśmy od treningu, aby potem móc korzystać z atrakcji Międzyzdrojów. Śniadania i kolacje robiłyśmy same. Co ciekawe udało nam się przygotowywać zd...